Czerwone pomarańcze, Szafrany, Granaty - Le Petit Marseillais zmysłowo



Le Petit Marseillais to marka, którą każdy zna mniej lub bardziej. Ich produkty są łatwo dostępne - można je kupić nawet w Biedronce - oraz... cenowo zbliżone do innych znanych marek. Kilka razy w roku organizują Kampanie Ambasadorskie z możliwością testowania nowych produktów. Braliśmy w nich udział kilkakrotnie z różnym ostatecznym zadowoleniem z danego produktu.




Tym razem do testów otrzymaliśmy żele pod prysznic. Wersja męska -  3 w 1 Czerwona Pomarańcza z Szafranem oraz wersja damska - Śródziemnomorski Granat. Muszę przyznać, że marka Le Petit Marseillais bardzo bierze sobie do serca Nasze opinie - wszystkich ambasadorów - i rozwija się chyżo. Byłam baaaardzo ciekawa tej paczki - ponieważ ich dezodoranty oraz poprzednie żele pod prysznic okazały się niezłą wtopą... Uczcijmy ich pamięć minutą ciszy... 





Co do obecnej kampanii - żele pod prysznic są dużo lepsze niż poprzednie produkty jakie mieliśmy pseudoprzyjemność testować. Są dużo bardziej wydajne, pachną bardziej naturalnie. Nie mamy wrażenia że kąpiemy się w płynie do naczyń co się czasami zdarza przy innych żelach... Składy żeli pod prysznic prezentują się całkiem okej - są krótkie, przyjazne środowisku. Produkty nie zawierają nierozkładalnych w przyrodzie ftalanów, wersenianu disodowego EDTA oraz polietylenoglikoli - które oszczędzają zużywanie energii przy produkcji.



Nie są jednak tak delikatne i nawilżające jak obiecują producenci. 
Dla nas to absolutnie nie jest minus - nie lubimy nasilikonowanych, obklejających żeli pod prysznic. 
Żel pod prysznic - ma umyć, miło pachnieć i być jako tako wydajny a najnowsze wersje Le Petit Marseillais z kampanii Zmysłowo pachnący duet- właśnie takie są. Po prostu. 

Za to mają konkretną, ogromną zaletę- składniki są całkowicie biodegradowalne.
Czekamy na więcej!


A jak to wygląda cenowo? Około 12 zł za 400ml.

Karaibska tonizacja skóry i włosów - Woda kokosowa





Jednym ze składników Wody Kokosowej jest kinetyna – naturalny roślinny hormon wzrostu, występujący również w ludzkim DNA, opóźniający proces starzenia się komórek skóry zwanych fibroblastami. Fibroplasty odpowiadają za produkcję kolagenu i elastyny – dwóch białek, dzięki którym skóra jest jędrna i elastyczna.

Dodatkowo, kinetyna jest także skutecznym antyoksydantem – zapobiega działaniu wolnych rodników oraz wzmacnia odporność skóry przeciwalergicznie i przeciwzapalnie, jednocześnie ją nawilżając. Z tego powodu mieszkanki Karaibów używają wody kokosowej jako… toniku do twarzy. Kinetyna pomaga również w regeneracji skóry po oparzeniach słonecznych, wzmacnia paznokcie, skórę głowy i cebulki włosów. Regularne spryskiwanie włosów - samodzielnie lub  pod olejowanie -  sprawi, że włosy będą mocniejsze, nabiorą blasku i nie będą się przetłuszczały.


Woda z wnętrza kokosa jest bogata w składniki mineralne i witaminy, a wysoka zawartość witaminy C zaspokaja 90 proc. dziennego zapotrzebowania organizmu na nią. Znajdziemy w niej też magnez, wapń i fosfor, a także bogactwo witamin z grupy: B - B1, B2, B3, B5 i B6. Po napój ten często sięgają sportowcy. A to dlatego, że woda z kokosa zawiera więcej elektrolitów niż większość napojów izotonicznych. 




Co ja z tym robię?

* Przelewam do butelki z atomizerem - dodaję nieco proszkowanej witaminy C(dla przedłużenia jej świeżości) i spryskuję twarz i włosy, a czasami resztę ciała.

* Dodaję ją również do domowych maseczek - na skórę i włosy - świetnie podbija nawilżające działanie pozostałych składników.

*Mrożę w woreczkach do lodu (mrozimy ją bez dodatków) - używam takiej kostki do masażu ściągającego pory i redukującego obrzęki po ...ciężkiej nocy lub dniu.




Co ważne - tak jak marka i sklep nie ma większego znaczenia - tak zachęcam do lupkowania składu przed zakupem. Lupka czasami się przydaje, przy tych maleńkich literkach na opakowaniu. Po prostu ważne by to była 100% woda kokosowa, nie z koncentratu - niedosładzana, niearomatyzowana - dodatki przy olejowaniu włosów nie mają znaczenia, jednak gdy używamy do twarzy mogą powodować uczucie lepkości.

Cena to około 4zł za 490ml - tę akurat nabyłam w Lidlasku.
p.s. Stoi na półce obok izotoników i energetyków. ;)

Myślę, że warto choćby z ciekawości ją wypróbować... 4 zł to nie piniondz w porównaniu z tym, ile wydajemy w ciągu roku na gotowce... Bo w sumie CO do włosów czy twarzy kupimy za 4zł ?


Czekolada na twarzy - jak poprawić sobie humor



Maseczki memłam domowe od kilku lat. Oczyszczające, ścierające, nawilżające nie są mi obce i można je zrobić praktycznie ze wszystkiego co mamy w lodówce i spiżarni. Czy to ryż zmielić, dodać pomidorowy koncentrat... i mamy super peeling.

Dzisiaj mam dla Was propozycję poprawiającą koloryt skóry oraz nastrój. Tak! Nastrój. Któż nie lubi zapachu czekolady - wąchając lub jedząc nasz organizm wydziela endorfiny, hormony szczęścia. Taka maseczka zatem poprawi nasz wygląd i samopoczucie.

Słów kilka o składnikach czekoladowo - kawowej maseczki:

Kawa pobudza ukrwienie i powoduje odwodnienie komórek, przez co skóra napina się i wygładza. Regularna pielęgnacja kosmetykami z zawartością kofeiny sprawi, że skóra będzie bardziej jędrna, a koloryt wyrównany. Ze względu na silne działanie kofeiny nie powinny jej stosować osoby z problemami naczyniowymi.

W kakao można znaleźć witaminę młodości, czyli witaminę E. Dostarcza także  flawonoidów, które opóźniają procesy starzenia i neutralizują działanie wolnych rodników. Działa również silnie ujędrniająco i wyszczuplająco, oczyszcza skórę z toksyn, co jest zasługą znacznych ilości kofeiny. 


Możemy do naszej maseczki użyć obu składników lub tylko samego kakao...

Do wykonania potrzebujemy :

3 łyżki kakao pawdziwego
3 łyżki kawy mielonej
5 łyżek oleju - polecam ostatnio z orzechów włoskich - ponieważ pięknie pachnie - ale może być to po prostu oliwa z oliwek lub inny ulubiony
3 kropelki gliceryny (jest konieczna, by maseczka miała właściwości nawilżające)
1 łyżka cukru (dowolnego)
*Jeśli nam ta substancja wydaje się rzadka - albo dodajemy kakao albo kawy albo delikatny żel do mycia twarzy...


I to wszystko mieszamy - przekładamy do słoiczka/pudełeczka czy czym tam dysponujemy. Taka ilość wystarczy nam na 10 użyć - może nawet więcej. Taką maseczkę zmywamy letnią wodą - możemy w trakcie delikatnie masować- po 30 minutach. Im dłużej trzymamy, tym lepszy efekt.





Naturea Polska - ukłon w stronę kociej natury


Naturea Petfoods to portugalska firma założona w 2010 roku. W Polsce Naturea istnieje od listopada 2014 r. Naturalnie odpowiednia karma dla zwierząt - to nie tylko ich koncepcja, ale także punkt odniesienia przy tworzeniu wszystkich receptur. Karmy i przysmaki dla psów i kotów zostały starannie opracowane przez lekarzy weterynarii i dietetyków, w celu maksymalnego zaspokojenia ich potrzeb żywieniowych na każdym etapie życia. Karma i przysmaki Naturea zawierają przede wszystkim świeże składniki najwyższej jakości, pozyskane z wyselekcjonowanych hodowli i upraw. 


Pan Wiesław miał przyjemność początkowo wątpliwą z uraczenia go wykwintnymi przekąskami w kilku wersjach smakowych. 
Co my tutaj szamaliśmy ? 
Kurczak - o składzie: świeży kurczak, świeża wątróbka wieprzowa, świeże ryby, jabłko, gruszka, soczewica, wodorosty, glukozamina (1500mg / kg), tauryna (1600mg / kg), siarczan chondroityny, cynk (665 mg / kg).
Kaczka - o składzie: świeża kaczka, świeży kurczak, świeża wątróbka wieprzowa, świeże ryby, jabłko, gruszka, soczewica, wodorosty, glukozamina (1500mg / kg), tauryna (1600mg / kg), siarczan chondroityny, cynk (665 mg / kg). 
Ryba - o składzie: świeże ryby, świeży kurczak, świeża wątróbka wieprzowa, jabłko, gruszka, soczewica, wodorosty, glukozamina (1500mg / kg), tauryna (1600mg / kg), siarczan chondroityny, cynk (665 mg / kg).
Jagnięcina - o składzie: świeża jagnięcina, świeży kurczak, świeża wątróbka wieprzowa, świeże ryby, jabłko, gruszka, soczewica, wodorosty, glukozamina (1500mg / kg), tauryna (1600mg / kg), siarczan chondroityny, cynk (665 mg / kg). 
Wątróbka  - o składzie: świeża wątróbka z kurczaka, świeża wątrobka wieprzowa, świeże ryby, jabłko, gruszka, soczewica, wodorosty, glukozamina (1500mg / kg), tauryna (1600mg / kg), siarczan chondroityny, cynk (665 mg / kg). 




Skład powala na kolana - dawno nie byłam tak czymś zachwycona. Opakowania są bardzo wygodne, waga przekąsek to aż 100g. Można je otwierać i zamykać dowolnie. Same przekąski wyglądają jak drobno pokrojony kabanosik - pachną zresztą podobnie. Bardzo naturalnie - po prostu suchym mięskiem.Są niewielkie i półmiękkie - mleczaki kocięcia małego również dadzą sobie z nimi radę. 




"Pierwsze koty za płoty" jak to się mówi - a raczej pierwsze przysmaki do żołądka. Pan Wiesław to chodzący układ pokarmowy praktycznie - jak pewnie każdy kastrat. Niedawno  skończył 3 lata i ma niewielką bo niewielką ale pewną nadwagę... -Taki Misiowy jestem! - Postanowiłam coś zmienić w jego diecie - przysmaki Naturea wraz z ich składem niosły więc nadzieję na "coś zdrowszego". I takie faktycznie są... Jednak jest jeden problem... Jak to bywa z naturalnym i zdrowym jedzeniem i u nas, służących kotom ludzi - trzeba Kocisława do nich przyzwyczaić. Polecam robić to od kocięcia ponieważ ja , jak pewnie każda kocia mama robiłam przez pewien czas błąd podając mu chrupaski i kiełbaski znanych marek. Tak jak nasze czipsy i batony - tak znane marki dostępne w marketach pakują w swoje przysmaki wszystko co nie zdrowe, zacierając ten fakt przepięknym zapachem i smakiem...








Przestawianie Wiesława na zdrowsze przekąski Naturea trwało u nas 3 tygodnie. Ale było warto. W ich produktach nie znajdziemy żadnych sztucznych aromatów ani nawet barwników - bo przecież jaka to różnica wizualna dla Kocisława czy to co je ma jakiś kolor - ale dla jego układu pokarmowego jednak spora. Będę ich produkty Wiesiowi kupować i polecać wszem i wobec z czystym sumieniem, bo wiem, że to co mu podaję jest pewne i zbilansowane składowo dla jego potrzeb.





Tutaj będzie tekst tylko dla kociarzy - jeśli jesteś przed jedzeniem - nie czytaj...

Naprawdę jestem wnerwiona na wiodące, marektowe, wszechobecne marki i żałuję że nie trafiłam na Natureę wcześniej - typowe odkłaczacze, kiełbaski, chrupaski w nagrodę - są beznadziejne. Bywają tak beznadziejne że kot albo tego nie trawi - tu się można domyślić co i którędy się dzieje... albo połyka w całości, bo tak silnie to pachnie ... i tu dzieje się też różnie po łapczywym jedzeniu. Za to przysmaki Naturea żadnych ekscesów z trawieniem nie powodują, bo zwyczajnie nie ma w nich nic, co kotu może zaszkodzić. Można? Można.

Dbajmy o kocie żołądki - Kocisławy to nasi mali przyjaciele. Wierzą nam, polegają na nas.


Do kupienia tutaj : Naturea Polska


Magiczna Moc Olejków Elseve - ile w nich magii...


Włosy suche są często pozbawione życia, szorstkie, matowe, niezdyscyplinowane i trudne do ułożenia. Aby przywrócić im witalność, trzeba działać u źródła i odżywiać włosy już od skóry głowy. Szampony odżywcze L’Oreal Paris Elseve Magiczna Moc Olejków przeznaczone są właśnie - podobno - do takich włosów...



Od producenta czytamy :"Sekretem pielęgnacji i odżywienia od samej skóry głowy jest szlachetna, lekka formuła łącząca  moc 6 OLEJKÓW KWIATOWYCH. Starannie wyselekcjonowana kompozycja zawiera  olejek lniany, rumiankowy, słonecznikowy, różany, z gardenii tahitańskiej i kwiatu lotosu dla wyjątkowej przemiany włosów suchych." - jednak na tym się nie kończy... Klasyczny szampon Elseve już znamy - skupię się bardziej nad tym niskopieniącym...



Skład prezentuje się następująco: AQUA / WATER • CETEARYL ALCOHOL • BEHENTRIMONIUM CHLORIDE • COCO-BETAINE • POTATO STARCH MODIFIED • GUAR HYDROXYPROPYLTRIMONIUM CHLORIDE • CHAMOMILLA RECUTITA EXTRACT / MATRICARIA FLOWER EXTRACT • COCOS NUCIFERA OIL / COCONUT OIL • TOCOPHEROL • SODIUM CHLORIDE • SODIUM BENZOATE • PHENOXYETHANOL • TRIDECETH-6 • POLYQUATERNIUM-7 • HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL / SUNFLOWER SEED OIL • NELUMBIUM SPECIOSUM FLOWER EXTRACT • FUMARIC ACID • BENZYL ALCOHOL • LINUM USITATISSIMUM FLOWER EXTRACT / LINSEED FLOWER EXTRACT • AMODIMETHICONE • ISOPROPYL ALCOHOL • CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE • GARDENIA TAITENSIS FLOWER • ROSA CANINA FLOWER EXTRACT • BISABOLOL • CETYL HYDROXYETHYLCELLULOSE • BHT • CITRIC ACID • CETRIMONIUM CHLORIDE • GLYCERIN • GLYCINE SOJA OIL / SOYBEAN OIL • PARFUM / FRAGRANCE (F.I.L. C190153/2).


Obie wersje Magicznej Mocy Olejków są bardzo słabe i oprócz przepięknego, ulotnego zapachu - są podobne składem i działaniem do ...szamponu i odżywki z marketu... Nie odbudują i nie odżywią włosa - nie zrobi tego zresztą żaden szampon. Od odżywiania są maski i oleje a gdy włosy mamy bardzo zniszczone - ratunkiem będą tylko nożyczki... Bywają po prostu szampony mniej lub bardziej wysuszające. Te należą do tej drugiej grupy niestety. Low shampoo bardzo trudno wypłukać czy to z włosów na głowie czy z brody męskiej. Chyba że myjemy włosy raz w tygodniu - wtedy żaden rypacz nam nie straszny i od naszego portfela tylko zależy z jakiej półki cenowej go wybierzemy, bo jakością wiele się między sobą nie różnią...

Wersję niskopieniącą kupiłam mężowi do prania brody. Ma on konsystencję rzadkiej odżywki - jeżeli lubimy w ten sposób myć włosy to oczywiście się sprawdzi - jednak cena jak na skład jest mocno przesadzona... Tak że uprało, pachniało i na tym się kończy. Jak inaczej mogłoby być gdy szampon przebywa na naszej skórze i włosach kilka minut... Nie spodziewajmy się po prostu po szamponach czy to za 50zł czy za 5zł że zrobią nam coś dobrego na włosach - mogą tylko mniej lub bardziej je zniszczyć, gdy zbyt agresywnie rozprowadzamy je podczas mycia.


PODSUMOWANIE - low shampoo:
- nie pieni się wcale,
- trudno go rozprowadzić na mokrych włosach bo zwyczajnie z nich ścieka,
- gdy już nałożymy jakoś tę ilość zalecaną 10 pompek - trudno to później wypłukać,
- skład ma bardzo podobny do odżywek tegoż producenta, które są dwa razy tańsze,
- pachnie bardzo mocno, ale tylko podczas mycia,
- ani to szampon, ani odżywka,
- nadaje się do emulgowania z olejami,
- cena to 25zł za 400ml - bez promocji.

Puder rozświetlający - zrób to sama - Kolorówka.com


Kosmetyki mineralne cechuje wiele zalet, których nie można przypisać kosmetykom konwencjonalnym. Nie wymagają dodatku substancji konserwujących, które nie są obojętne dla organizmu ludzkiego i często są źródłem występowania podrażnień i alergii. Kosmetyki mineralne są idealne dla skóry wrażliwej, gdyż same nie zwiększają ryzyka wystąpienia alergii. Nie zatykają porów. Odpowiednio przygotowane mogą być stosowane nawet przez osoby o niezwykle wrażliwej i bardzo suchej cerze. Zastosowanie odpowiednich dodatków może nawet łagodzić stany zapalne skóry. Kosmetyki mineralne mogą być bezpiecznie stosowane przez osoby po zabiegach plastycznych i odtwórczych.



Jak już wiecie miksturowanie domowych kosmetyków to praktycznie moje drugie imię a niedawno zaczęłam się również bawić kolorówką. I tak trafiłam do sklepu z mineralnymi półproduktami do tychże działań. Kolorówka.com oferuje wysokiej jakości półprodukty wiodących koncernów kosmetycznych i farmaceutycznych, zestawy gotowe, opakowania, aplikatory, akcesoria, receptury i kolorniki. Znajdziemy tam niemal wszystkie składniki potrzebne do stworzenia indywidualnego kosmetyku dopasowanego do naszych wymagań. Od siebie musimy dodać jedynie odrobinę serca i cierpliwości. Albo aż.




Chęci do takiego mieszania mogą nie wystarczyć - mi nie wystarczyły. Wiedziałam, co chciałam uzyskać ostatecznie, ale nie wiedziałam CO mi do tego wszystkiego jest potrzebne. Od tego są pracownicy kolorówki - baaaardzo cierpliwie wytłumaczą nam co i ile mamy wybrać. Chciałam ugrzebać sobie puder rozświetlający/rozświetlacz -cooooś takiego, czym można wykonać praktycznie cały, szybki makijaż. No i w paczce znalazłam przeurocze saszetki ze wszystkimi potrzebnymi składnikami. Całe mieszanie zaczynamy od pudru bazowego - base mix - kolejne zawartości saszetek dodajemy wedle uznania. 



Proponuję się z tym nie rozpędzać - łatwiej dosypać niż odjąć. Lubię mieszać w osobnym naczyniu więc - tak to uczyniłam:

1. Wysypujemy połowę zawartości saszetki z pudrem bazowym.
2. Dodajemy kolejno - po odrobince saszetek :extra bright, satin gold, jonquil oraz golden coffee. Jakie te odrobinki ? Takie jakbyśmy chilii dodawały do zupy ;)
3. Mieszamy to wszystko patyczkiem, łyżeczką - czym chcemy. Patyczkiem jakimś najłatwiej.
4. Gdy nam się to wszystko wydaje zbyt ciemne - dodajemy to, co nam zostało w woreczku z bazą. Lub jeśli zbyt jasne i zbyt mało "błyszczące" - trochę więcej ciemnego i złotego pigmentu.


Jeżeli puder ów chcemy uzyskać w kamieniu - można dodać alkohol. Albo taki spożywczy spirytus albo kosmetyczny - oba się sprawdzą. W jakiej ilości ? Tyle, by uzyskać kuleczki lub pastę, którą przełożymy do dowolnego pudełeczka. Jednak zanim dodamy alkohol proponuję sprawdzić kolor - choćby na dłoni - czy nam po prostu odpowiada. Bo gdy go utwardzimy - już nic więcej nie dodamy. Odstawiamy na około 2 godziny, nie zamknięty - by alkohol zupełnie odparował. Nie musicie się obawiać, jeśli przesadzicie z alkoholem - po prostu dłużej będzie on parował, ale na ogólne właściwości pudru nie wpłynie.


Makijaż mineralny jest makijażem bardzo trwałym, doskonale znoszącym zmiany klimatu i zwykłe codzienne zadania. "Można nawet w nim spać." Demakijaż nie wymaga tak agresywnych preparatów jak to jest w przypadku makijażu konwencjonalnego.  Preparaty te często dodatkowo podrażniają i wysuszają skórę. Kosmetyki mineralne doskonale zmywają się łagodnym mydłem naturalnym.



P.S. Do wykonania sporej ilości rozświetlacza nie zużyłam nawet połowy "podarowanych" przez kolorówkę składników. Można z nich również pomieszać sobie cienie do powiek lub bronzer.

Gdzie do kupienia? A tutaj : kolorowka.com

Łatwe olejowanie włosów - Aloes & Orzech włoski


Olejowanie włosów to najskuteczniejszy i najmodniejszy sposób na ich regenerację. Olejować można zawsze i wszędzie, w dodatku prawie wszystkim. Istnieje przynajmniej kilka metod olejowania włosów, które polecane są na forach internetowych i w wielu wydanych dotychczas poradnikach. Wybór metody jest kwestią indywidualną i – podobnie jak wybór oleju – nie każda metoda sprawdzi się na każdych włosach. 


Idealną techniką okazała się dla moich średnioporowatych włosów mieszanka podkładu (substancja nawilżająca - może być to słodzony napój aloesowy) + olej z orzechów włoskich (olej wybieramy pasujący do porowatości - wygooglać można zarówno "test na porowatość" jaki "rodzaje olejów do porowatości włosa"). Każda metoda jest dobra i przynosi podobne efekty. Lubię sobie życie ułatwiać zatem do dzieła...


Jest jedna zasada dla początkujących w temacie olejowania - gdy już wszystko sobie dobierzemy - więcej nie znaczy lepiej... Duża ilość oleju nałożona na włosy wcale nie odżywi i nie wygładzi ich bardziej, za to może spływać, mocniej trzymać się włosa przez co trudniej to wszystko spłukać - no a im dłużej włosy męczymy podczas mycia, tym mniejszy sens ma całe olejowanie.


Do mieszanki na długość włosów do ramion potrzebujemy:
2 stołowe łyżki oleju
1 niepełna,łyżka ulubionej maski (dobrze gdyby miała w składzie alkohol przy końcu)
1 łyżka podkładu - napoju aloesowego - mogą być to również : woda z miodem, woda z cukrem - włoski lubią słodycz... oraz mleko - gdy nasze włosy potrzebują protein...

Taką podkręconą miksturę można zrobić na zapas w większej ilości, jednak polecam ją przechowywać w lodówce jeżeli używamy podkładu niepasteryzowanego. Bo to zwyczajnie może nam ukisnąć ;)
Co to daje i jak stosować? Przede wszystkim wygładza włosy - są proste bez prostownicy przy regularnym stosowaniu. Chroni je również przed zniszczeniami powodowanymi przez warunki atmosferyczne - brud, kurz, i inne takie fruwające w powietrzu... 
Częściej - podobnie jak więcej - nie znaczy lepiej. Taką miksturę kładziemy na włoski 1-2 razy w tygodniu na godzinkę. W zależności od składu użytej maski/odżywki - na całą długość włosa wraz ze skalpem. Taki zabieg zastąpi pozostałe standardowe maski, które na włosy zwykle kładziemy. Nie ma co szaleć z częstotliwością, bo zwyczajnie włos osłabimy,zamęczymy, obciążymy...

Łatwe, co ? 
Lubicie, robicie takie własne mikstury włosowe ?


Podkład Lancôme 24 h trwałości- obietnice a efekty


Marka Lancome kojarzona jest z luksusem  w rozsądnej cenie...  Aktorki i modelki z nieskazitelnymi sylwetkami i cerami - same boginie i anioły - bo która zwykła kobita nie chciałaby "tak" wyglądać choćby od święta?Nazwa marki zaczerpnięta została od nazwy francuskiego zamku, który porastały różane krzewy – to one zresztą stały się inspiracją do stworzenia logo Lancome. 

Obietnice, obietnice, obietnice...

"Teint Idole Ultra Wear to podkład, który gwarantuje mocne krycie bez efektu maski. Zapewnia efekt perfekcyjnie wyglądającej cery i idealnie dopasowuje się do kolorytu skóry, nadając twarzy ładne wykończenie. Teint Idole Ultra Wear pozostawia cerę gładką, aksamitną i matową, bez pudrowego efektu."


Nie jestem MejkapArtystką, na podkładach i całej kolorówce znam się tyle ile efektu zobaczę na mojej skórze. A tutaj po prostu widzę marność za: "od 190zł za 30ml"... Jest to podkład dla osób z niewielkimi problemami cery - nie kryje mocno. Tego, na czym nam zależy nie ukryje wcale. Moja twarz nie wymaga wiele, a nawet i tego podkład Lancome nie ukrył... Nałożyłam go sporo i tak jak zalecają zaczynając od strefy T. Jest on bardzo podobny do Loreal Infallible - ile nałożymy, tyle skóra wessie - nawet najporządniej nakremowana... Nie jest to jakiś podlec, ale za tę cenę oczekiwałam więcej. Poza tym - jeśli nałożymy na skórę nieprzygotowaną (bez bazy, kremu) będzie całkiem niemiło bo na trzecim miejscu w składzie mamy wysuszający alkohol. Tyleż mego, co sobie pogadałam... Tak więc - jeśli macie przepiękną cerę bez zmarszczek, przebarwień, bez skłonności do czerwienienia - śmiało kupujcie...



Skład:

AQUA / WATER ● CYCLOHEXASILOXANE ● ALCOHOL DENAT. ● ISODODECANE ● BUTYLENE GLYCOL ● ACRYLATES/POLYTRIMETHYLSILOXYMETHACRYLATE COPOLYMER ● NYLON-12 ● ETHYLHEXYL METHOXYCINNAMATE ● PEG-10 DIMETHICONE ● ISOHEXADECANE ● SILICA [NANO] / SILICA ● PERLITE ● ALUMINUM HYDROXIDE ● MAGNESIUM SULFATE ● DISODIUM STEAROYL GLUTAMATE ● CETYL PEG/PPG-10/1 DIMETHICONE ● BHT ● PENTAERYTHRITYL TETRA-DI-T-BUTYL HYDROXYHYDROCINNAMATE ● [+/- MAY CONTAIN / PEUT CONTENIR CI 77491, CI 77492, CI 77499 / IRON OXIDES ● CI 77891 / TITANIUM DIOXIDE ●

Oczyszczanie z ukojeniem - olej z avocado i zielona herbata



Zielona herbata jest prawdziwym eliksirem młodości. Obfituje w liczne oksydanty (polifenole), które chronią skórę przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, opóźniając procesy starzenia. Kremy, sera i maseczki z dodatkiem zielonej herbaty chronią skórę przed foto starzeniem, opóźniając pojawienie się zmarszczek i przebarwień. Dodają cerze blasku i pomagają usunąć zaskórniki, dzięki swym właściwościom antybakteryjnym i przeciwzapalnym. Wyciągi z zielonej herbaty często stosowane są w kosmetykach przeznaczonych do pielęgnacji skóry przetłuszczającej się i trądzikowej. Jednak w gotowcach z jej ilością w składzie bywa różnie. 



Chyba w żadnej gotowej maseczce nie znajdziemy jej w ilościach 1/3 na resztę składników. Więc ponownie zachęcam do robienia ich samemu w domu. Mielimy sobie - bądź wysypujemy z torebek- około 3 łyżki zielonej herbaty. Może ona być również z dodatkami - i tak będzie to lepsza maseczka niż "ta kupna, drogeryjna". 



Gdy mamy już zmieloną - wypadałoby czymś ją zemulgować. Dodajemy olej - ja wybrałam olej z avocado (znam go i lubię od dawna).  Dodajemy również coś co nam przytrzyma składniki na skórze a później ułatwi jej zmycie. Najlepiej by była to emulsja niepieniąca chociaż i żel do mycia twarzy - bez sls, alkoholi i kwasów - również może być.


Kwasy tłuszczowe, białka i witaminy obecne w oleju z awokado nawilżają i odżywiają skórę. Przyspieszają też gojenie ran, i zapobiegają powstawaniu blizn. 

Do przygotowania potrzebujemy:
3 łyżki zmielonej zielonej herbaty
3 łyżki oleju z avocado - bądź innego ulubionego
3 łyżki emulsji do mycia (najlepiej niepieniącej)




Mieszamy sobie to wszystko - wyjdzie nam porządny peeling enzymatyczny - i przechowujemy w słoiczku lub pojemniczku do żywności. Nakładamy na skórę miejscowo bądź na cała twarz, szyję i dekolt , najlepiej szpatułką lub pędzlem- nie musi być gruba warstwa. Zmywamy po 10-15 minutach zimną/letnią wodą.

Możemy ją stosować często - nawet codziennie, gdy tego potrzebuje nasza cera. Jak długo ? To już zależy od reszty naszej pielęgnacji...

Pomadki lepsze i gorsze... Isana, Alterra vs. Nivea




Pękające usta uprzykrzają życie ludziom na całym świecie. Zazwyczaj problem ten doskwiera nam w zimie z powodu suchego powietrza i dużych wahań temperatury, jednak bez odpowiedniej pielęgnacji walczymy z nim dalej również podczas lata. Dobra pomadka powinna charakteryzować się mocno nawilżającymi właściwościami - dobrze gdy ma również filtr przeciwsłoneczny. Bardzo ważna jest także konsystencja pomadki, ponieważ zbyt klejąca w kontakcie ze śliną pozostawia na ustach ciągnące się resztki, co nie wygląda estetycznie. Nie zapominajmy, że kluczem do sukcesu jest częstotliwość! Smarujmy usta przy każdej okazji, kiedy tylko poczujemy, że zaczynają się przesuszać, dzięki temu nie tylko sprawimy, że nie utracą jędrności, ale również nie dopuścimy do zbyt dużej utraty wody i łuszczenia się skórek.

Składy pomadek pielęgnujących Isana i Alterra

Classic: Octyldodecanol, Ricinus Communis Seed Oil, Ethylhexyl Stearate, Hydrogenated Palm Oil, Cera Alba, Candelilla Cera, Stearic Acid, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Aroma.

Hydro: Octyldodecanol,  Ethylhexyl Stearate, Hydrogenated Palm Oil, Isostearyl Isostearate, Ricinus Communis Seed Oil, Cera Alba, Candelilla Cera, Stearic Acid, Butyrospermum Parkii Butter, Vitis Vini Fera Seed Oil, Aroma.

Alterra: Ricinus Communis Seed Oil, Cocos Nucifera Oil, Cera Alba, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Candellila Cera, Palmitic Acid, Stearic Acid, Butyrospermum Parkii Butter, Olea Europaea Fruit Oil*, Tocopheryl Acetate, Aroma, Helliantus Annuus Seed Oil, Chammomilla Recutita Oil*, Daucus Carota Satvia Root Extract, Beta-Carotene, Tocopherol.



Nie zawierają : olei mineralnych, konserwantów, barwników i alkoholi. 

Zawierają  kompleks ochronny zapobiegający wysychaniu i pierzchnięciu ust oraz idealnie wspiera ich naturalne nawilżenie. Cenne oleje, jak olej z pestek winogron - Isana Hydro - lub olej migdałowy - Isana Classic, ochronny wosk kandelila i naturalny wosk pszczeli, zapewniają ustom naturalną barierę ochronną w każdych warunkach pogodowych. Natomiast pomadka ochronna Alterra to już hit całych internetów - jest po prostu dobra, łagodząca, pielęgnująca.




Składy pomadek podobno - pielęgnujących Nivea

Soft Rose:Cera Microcristallina, Octyldodecanol, Hydrogenated Polydecene, Cetyl Palmitate, Ricinus Communis Seed Oil, Myristyl Myristate, Mica, VP/Hexadecene Copolymer, Cetearyl Alcohol, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Mica, Butyrospermum Parkii Butter, Cocoglycerides, Pentaerythrityl Tetraisostearate, C20-40 Alkyl Stearate, Glycerin, Copernica Cerifera Cera, Rosa Gallica Flower Extract, Rosa Damascena Flower Oil, Glyceryl Glucoside, Aqua, Cera Alba, Benzyl Alcohol, Parfum, CI 77491, CI 77492, CI 15850.

Hydro Care: Octyldodecanol, Cera Microcristallina, Caprylic/Capric Triglyceride, Ricinus Communis Seed Oil, Cetyl Palmitate, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Myristyl Myristate, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Aqua, Glycerin, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Cetearyl Alcohol, Octocrylene, Copernicia Cerifera Cera, Butyrospermum Parkii Butter, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Glyceryl Glucoside, C20-40 Alkyl Stearate, Cera Alba, BHT, Benzyl Alcohol, Parfum.

Strawberry Shine: Ricinus Communis Seed Oil, Polyisobutene, Octyldodecanol, Pentaerythrityl Tetraisostearate, Hydrogenated Polydecene, Candelilla Cera, Butyrospermum Parkii Butter, Cera Microcristallina, Isopropyl Palmitate, Synthetic Wax, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Glycerin, Glyceryl Glucoside, Aqua, Fragaria Ananassa Fruit Juice, Mica, Propylene Glycol, BHT, Aroma, CI 15985, CI 77891

A nie zawierają: ...Otóż zawierają wszystko to, co naszych ust nie pielęgnuje tylko obkleja - i może powodować alergię/powstawanie zaskórników wokół ust - sprytnie ukryta pochodna ropy naftowej. Dodatkowo mamy i alkohole i dziwne zapachy, które podrażniają skórę spierzchniętą i powodują szybsze psucie się produktu - nie zużyjemy całej pomadki zanim się nie skiśnie.



Po raz kolejny okazuje się, że "droższe" nie zawsze idzie w parze z "lepsze".
Duży minus dla pomadek wszystkich - brak jakiegokolwiek filtra przeciwsłonecznego :( buuu

Pomadki Isana oraz Alterra - 3-5 zł za sztukę
Pomadki Nivea - 8-12 zł za sztukę.

Luksusowe kremy do twarzy za grosze - Cien Lidl



W świecie kosmetyków cena nie zawsze idzie w parze z jakością. Nie od dziś wiadomo, że ta relacja - jakości do ceny - to jeden z najważniejszych czynników, jakie bierzemy pod uwagę kupując kosmetyki. Żadnej kobiety nie trzeba przekonywać, że gładka, odpowiednio nawilżona i odżywiona skóra to podstawa zdrowego, promiennego wyglądu. 
Cien Lidl to marka wewnętrzna kosmetyków. Produkty te są około 2-3 x tańsze od odpowiednich towarów znanych producentów. Po raz kolejny ich kosmetyki zaskakują działaniem – pod lupę biorę tym razem kremy do twarzy. Cena to 9zł za 50ml (bez promocji)


Cien, Time Control, Moisturising Cream 24h (Krem nawilżający)

Jest to krem na noc i na dzień przeznaczony dla różnych typów cery – mieszanej, suchej, wrażliwej, odwodnionej, normalnej. Ma właściwości regenerujące, łagodzące, liftingujące, nawilżające oraz przeciwzmarszczkowe. Kompleks Liftan Complete z koenzymem Q10 i kofeiną dodaje skórze energii na cały dzień, pielęgnują i wspomagają proces regeneracji naskórka. Witamina E chroni przed przedwczesnym starzeniem się skóry spowodowanym działaniem promieni słonecznych, a kwas hialuronowy pomaga wygładzić zmarszczki.


Cien, Aqua Gel -Cream (Nawilżający krem -żel)

Ten również przeznaczony jest na noc i na dzień oraz nadaje się do różnych typów cery. Jego główne właściwości to nawilżanie i łagodzenie. Kompleks Liftan Hydro z gliceryną i pantenolem nawilża i reguluje gospodarkę wodną skóry.  Wartościowe substancje aktywne kompleksu Liftan Hydro poprawiają wygląd skóry i pozostawiają ją miękką w dotyku. Połączenie filtrów UVA/UVB (SPF 4) z witaminą E chroni przed przedwczesnym starzeniem się skóry spowodowanym działaniem promieni słonecznych. Zawiera alantoinę, nawilżający olej z pestek jabłka, ekstrakt z prosa, wyciąg z jęczmienia oraz łubinu.


Co ja myślę o tym wszystkim ? Kupiłam te kremy za jakieś śmieszne pieniądze i wiele się po nich nie spodziewałam – „byle tylko nie podrażniały” – myślałam. Oba smarowidła Cien są bardzo wydajne – wystarczy odrobinka by posmarować całą twarz, szyję i dekolt. Jeżeli uda nam się nabrać około 2 ml – bardzo szybko się wchłaniają i skóra gotowa jest na makijaż. Żadnych suchych skórek, lepkości -  robią to, co obiecują – dobrze nawilżają skórę i przygotowują ją na zmagania całego dnia. Śmiało mogą konkurować z kremami znanych marek i szybko wysuwają się prowadzenie … Na pewno nie są to moje ostatnie marketowe kremiki – w Lidlu znajdziemy sporą ich ofertę. 



Sok z brzozy - pielęgnacja skóry problematycznej


Sok z brzozy znany jest nam od dawna. Nasi przodkowie niecierpliwie czekali na początek wiosny, by móc upuścić świeżego soku z brzozy budzącej się do życia. Dzisiaj wykorzystuje się go zarówno w kosmetyce, terapii oczyszczającej organizm, jak i przy rekonwalescencji po przebytej chorobie. Poleca się go osobom mającym problem z nerkami, anemią i chorobami serca.



Sok z brzozy jest używany w kosmetyce jako składnik kremów do twarzy oraz innych specyfików do pielęgnacji całego ciała . Możemy sok używać więc samodzielnie - ma w składzie konserwant: niewielką ilość kwasu cytrynowego - więc przechowując go w lodówce postoi dłużej. Już po trzech dniach zauważymy różnicę w wyglądzie skóry -będzie bardziej gładka, lśniąca i rozjaśniona – taka to domowa kuracja odmładzająca. 

Zastosowanie soku z brzozy:

- pielęgnacja cery trądzikowej, łojotokowej i tłustej,
- łagodzenie podrażnień i zmian skórnych,
- łagodzenie stanów zapalnych skóry,
- oczyszczenie i nawilżenie cery,
- rozjaśnienie przebarwień i piegów.



Oskoła -inaczej sok z brzozy - jest świetnym antyoksydantem, który ochrania skórę przed wolnymi rodnikami, powodującymi starzenie się jej. Stymuluje syntezę kolagenu, przez co skóra staje się bardziej elastyczna, pomniejsza zmiany skórne, eliminuje świąd i zaczerwienienie. Skutecznie reguluje wydzielanie sebum, a dzięki właściwościom przeciwzapalnym hamuje rozwój bakterii trądzikowych, dlatego często stosowana jest jako składnik tonizujący. Pozbawiona jest toksyn, dzięki czemu skutecznie wspomaga walkę z trądzikiem pospolitym, różowatym oraz sterydowym i może być używana nawet w dużych stężeniach lub samodzielnie.

Możemy te soki kupić  wszędzie - nawet w marketach. Jeżeli kupimy świeży dodajmy odrobinę witaminy C (lub alkoholu) by przedłużyć jego przydatność. Taki tonik nadaje się do skóry całego ciała - nie szczypie, nawet lasem pachnie mało... Możemy go używać bez ograniczeń - odpręża i koi skórę natychmiast. Cena to około 3-5zł za 300ml. Można się czepiać pasteryzacji i konserwantu - wolę jednak czepiać się gotowców - tam naprawdę znajdziemy "cuda". Jest to mój drugi, ulubiony tonik do twarzy - pierwszym była zielona herbata (parzymy i chłodzimy).





Dokładny skład czystego soku brzozowego: cukry złożone, kwas cytrynowy, kwas jabłkowy, kwas salicylowy, trójterpeny lupanowe – betulina, saponiny, flawonoidy – kemferol, luteolina, kwercetyna, rutyna, hiperozyd, fitohormony fitosterole, aminokwasy – cytrulina, związki żywiczne, garbniki, witaminy grupy B, witamina C, minerały (wapń, fosfor, potas, magnez, żelazo, miedź), olejki eteryczne.