
Problem : rzadkie brwi.
Powód problemu :
-zwykle bywa tak, że same je wyszarpałyśmy goniąc za trendami, bo moda zmienia się częściej niż skóra na wężu.
Rozwiązanie :
Olejek łopianowy z dodatkiem oleju z pestek słodkiej papryki -co ma dokładnie w składzie możemy przeczytać na drugim zdjęciu.
Kupiłam go "by szybciej rosły włosy na głowie" . Zatem - potwierdzam opinie : DZIAŁA. Po 3 zastosowaniach widzimy już na głowie "nowy puch", który rośnie bardzo szybko- warto przeczekać tę szopę i nie martwić się zbytnio "dziecięcym wyglądem".
Ale !Ale... Co odkryłam ? Świetnie się spisał na moich zmasakrowanych brwiach. Olejek jest bezzapachowy, bezbarwny - nie zawiera żadnych drażniących substancji więc z powodzeniem możemy go stosować na brwiach. Zatem co robiłam... Skoro już męczę się z włosami te dwa tygodnie postanowiłam zadziałać FullSerwisowo... Schowałam pęsetę na dno szuflady i rozpoczęłam zapuszczanie - NIE martwimy się! Mąż i tak będzie Nas kochał a Pani z warzywniaka nawet nie zauważy. Brwi smarowałam co drugi dzień - na wieczór, nadmiar ścierałam wacikiem. Spokojnie smarowidełko można zostawić na brwiach na noc. Co zauważymy - przede wszystkim - na prawdę wyrosną włoski tam gdzie nie rosły od lat. Troszkę cierpliwości - uważam że 2 tygodnie to nie długi czas w porównaniu do naszych dotychczasowych wiecznych narzekań i smętnych kredek do brwi.
Brwi bardzo się po tym czasie zagęszczą - naprawdę bardzo - więc po tym czasie możemy je już trochę po swojemu ukształtować. Jeżeli używamy peelingów do twarzy i innych ciężkich kosmetyków do demakijażu polecam stosować go nadal. Na pewno nie zaszkodzi - a wygładzi i wypielęgnuje to, co już wyhodowałyśmy


Olejek wybawca włosów - a teraz brwi ;)
OdpowiedzUsuń:)
OdpowiedzUsuńNiezłe masz pomysły! Innowacyjne! To się inne marki wkurzą na Ciebie :D Wypróbuję na brwi -nie wpadłabym na to! Dzięki
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję i naprawdę polecam :)
OdpowiedzUsuń